Wszystko co mnie czeka to następny dzień. Za oknem widok który dobrze znam. Chodnik mijany każdego dnia. Po robocie knajpa, a w sobotę mecz. Od dawna to samo, sam wiesz jak to jest. Tylko muzyka sprawia że wciąż wierzę. W nowy lepszy dzień dla mnie i dla ciebie. Ref. My jesteśmy zawsze tam gdzie jest jakaś awantura. Niektórzy obawiają się czy świadczenie otrzymają jeszcze przed świętami. Cześć z nich termin wypłaty swojego świadczenia ma na 25 dnia miesiąca, a w grudniu wypada on w dzień Świąt Julia (Marta Chodorowska) nie zniknie z "M jak miłość" po skandalu, jaki urządziła ze swoim "zaginięciem". W 1750 odcinku serialu Andrzej (Krystian Wieczorek) z Poziom chamstwa, z jakim spotykamy się ze strony opozycji w Sejmie, jest już taki, że naprawdę trudno jest zachować cierpliwość – powiedział wicemarszałek Sejmu z ramienia PiS Ryszard Terlecki. Święta tuż, tuż. A wraz z nimi więcej czasu na odpoczynek. To też doskonała okazja, aby odejść od stołu pełnego świątecznych smakołyków i ruszyć w poszukiwaniu najpiękniejszych zakątków województwa. Skorzystaj z uroków regionu. Odkryj miejsca znane i mniej znane… i zachwyć się Małopolską. Kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia – w ramach projektu Kino na temat – obejrzałem wspólnie z wrocławskimi gimnazjalistami film pt.: „Chce się żyć”. Po projekcji trochę . Od poniedziałku w kioskach w całej Polsce specjalne świąteczne wydanie tygodnika „Wprost”. Polityka pokrzyżowała nam jednak plany – rozmowy ważne, idący dalej niż bieżąca walka polityczna – musieliśmy poprzedzić blokiem o skandalicznych wydarzeniach, które 16 i 17 grudnia miały miejsce w Sejmie. Specjalny blok poświęcony kryzysowi w państwie przygotowali dziennikarze polityczny tygodnika „Wprost”: Eliza Olczyk, Joanna Miziołek i Marcin Dzierżanowski. Poza skrótem wydarzeń porozmawialiśmy z przedstawicielami partii politycznych, spojrzeliśmy, kto zaangażował się w nocną rebelię oraz przeprowadziliśmy wywiad z posłem, od którego eskalacja konfliktu się zaczęła – Michałem Szczerbą. Ponadto w numerze: Joanna Miziołek wskazuje, jak politycy lansują się przy okazji Bożego Narodzenia nawet, gdy tego nie robią Eliza Olczyk analizuje ile frontów przed świętami ma otwarte Prawo i Sprawiedliwość Polacy, którzy pomogli Trumpowi w zwycięstwie, to nie tylko wyborcy Zbigniew Wodecki, Janina Ochojska, Maciej Orłoś, ks. Jacek Stryczek, Barbara Nowacka, Karol Okrasa, Tadeusz Rolke, Ania Rusowicz, Ilona Łepkowski, Ryszard Czarnecki, Agnieszka Gintrowska, Beata Kozidrak i Rafał Bryndal mówią o tym za chcą podziękować. Dają przykład Polakom, którzy ze słowem „dziękuję” mają problem Polska wigilia chroniona na arenie międzynarodowej? Prof. Jarosław Dumanowski wzywa do wpisania jej na listę UNESCO Ciężko chory były rzecznik SLD Tomasz Kalita nie poddaje się i mówi: – Trzeba tę chorobę wykorzystać do dobrych celów. Dzięki temu będę miał poczucie, że zrobiłem coś dobrego. Polskie państwo nie troszczy się nadmiernie o los dzieci odchodzących. Gdyby nie organizacje pozarządowe, które prowadzą hospicja, opieka paliatywna byłaby fikcją – poruszający reportaż o hospicjach dla śmiertelnie chorych dzieci Rozmowa z Romanem Kluską o owcach, ale i polskiej gospodarce. Symbol polskiego biznesu radzi rządzącym co zrobić, by pomóc przedsiębiorcom Święta to czas, gdy możemy sięgnąć po książkę – co czytać, by zarabiać więcej, radzi Grzegorz Sadowski Jeszcze tej nocy wigilijnej (prawdopodobnie) nie przemówią do nas ludzkim głosem. Ale papugi żako są już blisko, a ludzie konstruują tłumacza naszego języka na delfiński. Czy Słowianie przed 1000 lat założyli osadę w Maroku? Wywiad z dr Wojciechem Filipowiakiem Jeden z Bondów – Pierce Brosnan w rozmowie z „Wprost” zdradza kilka tajemnic Krzyszof Krawczyk przyznaje, że w przeszłości alkohol, kastety i dziewczyny nie były mu obce. Teraz został tytanem pracy Te oraz wiele innych materiałów w najnowszym numerze "Wprost", który 19 grudnia trafi do kiosków, a 18 grudnia od godziny będzie dostępny w formie e-wydania na Więcej możesz przeczytać w 51/2016 wydaniutygodnika wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play. No i nadszedł grudzień. Przygotowania do Świąt ruszają pełną parą. W reklamach mówią nam, co będzie najlepszym prezentem dla niego/niej/mamy/taty/psa/kota/złotej rybki/wstaw dowolne, a George Michael znów w każdej galerii handlowej zaśpiewa o tym, co stało się w ostatnie Święta. Jakiż to jest radosny czas, czyż nie? No właśnie nie do końca. Od ilu osób usłyszeliście już zdanie “Nienawidzę Świąt”? Radosne uniesienia są już głównie w reklamach, a często zastępuje je stres i zdenerwowanie. Dlaczego? Co sprawia, że okres Bożego Narodzenia przestał być magiczny? Może sami sobie jesteśmy winni? Świąteczny nawał pracy Jak wiadomo, w Święta odwiedza nas nie tylko Mikołaj, ale także SANEPID. A przynajmniej takie wrażenie można odnieść patrząc na to, co dzieje się w większości domów. Porządki ruszają pełną parą. Wszystko musi lśnić i jeśli gdzieś znajdzie się pyłek kurzu, to święta się nie odbędą. A, no i trzeba się przy tym maksymalnie napracować. Bo jeśli np. umyjesz podłogę mopem zamiast pucować ją na kolanach, to na pewno nie będzie wystarczająco czysta. Gdy już nadejdzie wigilijny wieczór wiele osób (głównie kobiet, ale nie tylko) nie mają już siły na radosne świętowanie. Wszak od wczesnych godzin porannych zajmowały się sprzątaniem i przygotowywaniem wielu potraw. Pytanie, na ile to jest rzeczywiście konieczne? Generalne porządki służą dobremu samopoczuciu, ale we wszystkim należy zachować umiar. Świat się nie zawali, jeśli każdy przedmiot w domu nie będzie błyszczał. Jesteś wierzący? Jeśli tak, to czy wiesz, że… Jezus nie narodził się po to, aby sprawdzić, czy umyłeś okna? Zakupowy szał Jak Święta to… prezenty. A jak prezenty to zakupy. I tutaj pojawiają się dwa problemy. Po pierwsze: pieniądze. Media już od jakiegoś czasu trąbią wszem i wobec o inflacji. Wszystko drożeje, w portfelu zostaje coraz mniej gotówki. A przecież prezenty trzeba kupić. No trzeba i już! A potem pożalimy się każdemu kto będzie chciał słuchać (tym, którzy nie będą chcieć również) ile wydaliśmy pieniędzy. Skandal! Po drugie: czas. Coraz popularniejsze są zakupy w sklepach internetowych, jednak wielu z nas woli udać się do galerii handlowych, aby móc “na żywo” obejrzeć dany przedmiot. W galerii są oczywiście tłumy klientów i kolejki do kas. Czekając na swoją kolej frustrujemy się, a niekiedy głośno wyrażamy swoją irytację. No bo po co tu tyle ludzi przyszło? Rzucili się na te sklepy. Nienormalni jacyś, czy co? W ciągu roku obchodzimy urodziny, imieniny, Dzień Matki, Dzień Ojca i Dzień Dziecka. Czy prezenty na Święta są rzeczywiście niezbędne? Jeśli kupowanie jest przykrym obowiązkiem i robiąc zakupy myślimy głównie o tym, ile musimy na nie wydać i jak dużo czasu marnujemy, to może po prostu sobie odpuśćmy. “Jeszcze tylko awantura nie wiadomo o co i można świętować” Przygotowania do Bożego Narodzenia to nerwowy czas. O magii Świąt słyszymy zaraz po Wszystkich Świętych. Znicze na półkach w marketach zastępują podobizny Świętego Mikołaja i ozdoby choinkowe. Zaczynamy słyszeć o prezentach i o tym, co koniecznie musimy zrobić, aby “ten czas” był wyjątkowy (np. ugotować barszcz z proszku lub zrobić sałatkę z majonezem dekoracyjnym firmy X). Im bliżej Świąt tym większą presję czujemy i mamy dość tej wyjątkowej, magicznej atmosfery. I niestety wyżywamy się na naszym najbliższym otoczeniu. To trudne, ale spróbuj się odciąć od przesytu i wszystkiego, co wzbudza w tobie irytację. Nie musisz przygotowywać takich Świąt, jakie widzisz w mediach. Rodziny, które są pokazywane w reklamach nie istnieją. Pamiętaj też, że robienie awantur o drobnostki nie sprawi, że twoja frustracja zmaleje. Będzie to tylko powodować narastanie wzajemnych pretensji i zniechęcenie. Rodzinne spotkania Na co dzień żyjemy w pędzie. Nie widujemy się z bliższą i dalszą rodziną, bo nie mamy na to czasu (lub ochoty). Ale przychodzi ten cudowny, rodzinny czas świąt i siadamy wspólnie przy jednym stole. I odkrywamy, że… nie mamy o czym rozmawiać. Jedzenie barszczu przerywają tradycyjne wypowiedzi w stylu: “no i tak to leci”, “dopiero była Wielkanoc, a tu już Boże Narodzenie” itp. Ewentualnie pojawią się pytania do kuzynki studiującej w innym mieście “czy ma tam jakiegoś kawalera?” Mogą także pojawić się dyskusje polityczne, ale raczej jest to temat, którego należy unikać. Wszak nie chcemy kłótni przy rodzinnym stole, prawda? Po kilku godzinach uprzejmego uśmiechania się i mówienia jak jest miło, zaczynamy się nudzić i mieć dość. A może by tak… Zamiast prowadzić grzecznościowe rozmowy, porozmawiać naprawdę? Spotkajmy się w mniejszym gronie. Spróbujmy być wobec siebie szczerzy. Może ktoś z naszych bliskich potrzebuje pomocy, ale nikt tego nie widzi? Czujesz, że powyższy tekst częściowo lub w całości opisuje Święta w twoim domu? Frustruje cię to? Po prostu sobie odpuść. Nie mam dla ciebie uniwersalnej porady na to jak przygotować idealne Święta. Bo idealne święta istnieją tylko w reklamach. Spędź ten czas tak jak lubisz. Tylko tyle i aż tyle. Piszę bez zbędnych awantur, bo niektóre awantury czy kłótnie są w święta niezbędne. Taki już ich urok i najlepiej jest ten fakt po prostu zaakceptować. Ale jak to wszystko ogarnąć, żeby nie kłócić się z byle powodu i nie zamęczyć tylko choć trochę odpocząć? Jeśli sama organizujesz święta u siebie, albo w ogóle są to Twoje pierwsze święta na swoim bądź pewna, że nie odpoczniesz. Możesz za to doskonale się zorganizować i mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Jeszcze jest na to czas! Święta.. to co jemy? Święta to czas kiedy – przynajmniej ja tak uważam – nie powinniśmy wydziwiać i na siłę wymyślać nowych potraw. W świętach chodzi przecież o tradycję i to na te tradycyjne dania jakie się w naszych rodzinnych domach przegotowuje powinniśmy czekać cały rok. Najlepszym sposobem jest przygotowanie sobie listy wszystkich dań od najmniejszej do największych. Nie mam na myśli kolejności, a rodzaje. Czyli spisujemy wszystko od mięsa na obiad po sos jajeczny. Kiedy mam taką listę spisujemy wszystkie składniki jakie są nam potrzebne. Co jest a czego nie ma? To pytanie warto sobie zadać zawsze, a w szczególności wtedy gdy wybieramy się po zakupy. Jak macie już listę wszystkiego co jest potrzebne, to najpierw sprawdzamy po szafkach co w domu jest i czego w rezultacie wcale nie trzeba kupować. Pamiętajcie zawsze o lekkiej górce. Nie można mieć niczego na styk, bo jak spadnie na podłogę, coś się zepsuje to w święta sklepy są zamknięte i awantura gotowa. A tego właśnie chcemy uniknąć. Planowanie po jednym dniu Jeśli do świąt zostało jeszcze kilka dni to po prostu podziel sobie przygotowania na codzienne przesuwanie spraw do przodu. Przemyśl co możesz zrobić wcześniej. Na przykład dekoracji nigdy nie zostawiaj na ostatnią chwilę, bo po prostu ich nie będzie. Będzie Ci za to przykro, że nie udało się stworzyć miłej, estetycznej atmosfery, a to w święta właśnie jest najważniejsze. Żebyśmy się dobrze czuli, ze sobą i otoczeniem. Lista zakupów – długa i dokładna Kiedy już wiesz na 100% co jest potrzebne, co masz już w domu a co trzeba kupić pobierz moją listę zakupową do druku. Jest podzielona na kategorie według których funkcjonuje większość sklepów. Dzięki temu nie będziesz błądzić po korytarzach supermarketu wściekła, że po raz setny gdzieś się wracasz. Wypełnij ją skrupulatnie, zabierz ze sobą długopis i odkreślaj kolejno co wrzucasz do wózka. Lista zakupowa, którą dla Ciebie przygotowałam jest duża, w formacie A4. A to dlatego, że zakupy świąteczne z definicji są większe, a najlepiej jest mieć wszystko na jednej kartce i przejrzyście widzieć co już udało się znaleźć. Taką listę możesz wykorzystać na innych większych zakupach. Na pewno też się sprawdzi. A teraz do roboty i trzymam za Ciebie kciuki! Co zrobić aby pobrać listę zakupową do druku: 1. Polub mój fanpage 2. Kliknij i pobierz Zdjęcia pochodzą z serwisu Pixabay. Tutaj znajdziesz inne moje wpisy o organizacji, planowaniu i gotowaniu: Książki kucharskie, które rozbudziły moją miłość do gotowania Jak zmniejszyć wydatki i zrobić to szybko Poradniki o sprzątaniu – Perfekcyjna, Magiczna czy Madame Chic? Słyszałaś już o grupie Sprytnych Pań Domu? Nie? Chcesz być super zorganizowana, odpoczywać i realizować swoje pasje? Koniecznie się do niej zapisz klikając w tę grafikę. O tu, tu. Pod spodem 🙂 Problemy rodzinne zawsze są trudne do opanowania, ale podczas świątecznych spotkań, przybierają siłę huraganu. Kreowany wokół nas piękny i idealny obraz świąt przytłacza i sprawia, że ze swoimi kłótniami o odkurzanie i krzywo zaklejonym taśmą papierem do pakowania, czujemy się gorsi. Wszędzie wokół nas widzimy obrazy szczęśliwych i uśmiechniętych rodzin, a presja społeczna, by w święta dotrwać w idealnie emocjonalnym stanie do świątecznego zdjęcia, jest ogromna. Ale co się stanie, jeśli twoja rodzina nie spełni tych oczekiwań? Co się stanie, jeśli ciebie lub członków twojej rodziny dopadnie świąteczny stres, ponieważ zwyczajnie nie wszyscy się ze sobą dogadujecie? A może perspektywa świątecznych przepychanek zwyczajnie cię przytłacza? Dalsza część artykułu pod materiałem wideo: Pięć kroków, by nie stresować się świętami Pamiętaj, nie masz wpływu na innych ludzi, ale to, co ty zrobisz jest twoją supermocą. Nie daj się świątecznemu napięciu. To najlepszy (i jedyny) sposób, żeby święta naprawdę cieszyły! 1. Zarządzaj swoim czasem Jeśli święta kojarzą ci się głównie z jeżdżeniem od domu do domu, spróbuj pogodzić wspólne interesy. Święta często zamieniają się w batalię o to, u kogo mamy gościć. W efekcie spędzamy trzy dni, pędząc od drzwi do drzwi, żeby przypadkiem nikt nie poczuł się urażony. Każdy chce po swojemu, każdy chce też zostać doceniony, bo w świąteczne przygotowania wkładamy mnóstwo energii. A po świętach jesteśmy nie tylko przejedzeni, ale i wyczerpani fizycznie. Spróbujcie ograniczyć ilość świątecznych spotkań. Wiele wizyt można zamienić na jedno, wspólne, większe spotkanie i co roku wymieniać się pałeczką gospodarza w świątecznej sztafecie. W ten sposób każdy będzie miał okazję, żeby odpocząć i się wykazać. Nikt nie będzie się obrażał za to, że dziś zjadłeś już świąteczny makowiec trzy razy i naprawdę nie dasz rady, a perspektywa wspólnych przygotowań mocno odciąży każdego przed świętami. Bywa, że nie chcemy z kimś spędzać świąt i nie oznacza to, że jesteśmy potworami. Możesz odmówić. I choć w naszej kulturze jest to trudne, coraz częściej zdarzają się deklaracje, że w tym roku, święta będą inne i niewymuszone. Wystarczy wykazać się odrobiną empatii, aby odmówić, nie raniąc zapraszającego. 2. Odrzuć oczekiwania, że ​​wszyscy będą w dobrym nastroju Choć bardzo chciałabyś, aby wszyscy spędzili święta w miłej atmosferze i jak na świątecznej reklamie padli sobie w ramiona, czasem to zwyczajnie niemożliwe. Nie oczekuj, że ludzie, którzy się nie lubią lub są w ostrym konflikcie, nagle zaczną darzyć się sympatią, tylko dlatego, że kalendarz wskazuje konkretną datę. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że ostatecznie możesz być odpowiedzialna tylko za siebie i za to, jak ty reagujesz na różne sytuacje. Nie każdy ze świątecznych gości będzie miał taką samą motywację, jak ty, żeby oddać się sielankowemu nastrojowi. Każdy niesie swoje emocje, nie możesz brać za wszystkich odpowiedzialności. W świątecznym prezencie daj od siebie wszystko, co najlepsze i staraj się, jak tylko możesz (i chcesz). Jeśli masz z kimś niezbyt udaną relację, postaraj się nie atakować tej osoby i zachowaj zdrowy, uprzejmy dystans. Nie musisz spędzać z tą osobą całego czasu w cztery oczy. Zadbaj o wasz wspólny komfort. Naprawdę nie musicie sobie przeszkadzać. Niektórzy ludzie, którzy są nieprzyjemni i niegrzeczni wobec innych, szukają zaczepki, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jeśli to zignorujesz, zwykle przestaną ci przeszkadzać i będą szukać kogoś innego, na kim mogą zrobić wrażenie. Jeśli czujesz, że siekiera już wisi w powietrzu, nie nakręcaj tego, odpuść. Unikaj gorących tematów, które zawsze wywołują wojny i nie pij na umór. Będzie o niebo lepiej. 3. Znajdź czas dla siebie Nie ma w całym roku drugiego takiego święta. To wyjątkowy czas. Atmosfera, magia, ale i oczekiwania i wyjątkowo długa lista zadań do wykonania. Sezon świąteczny jest tak samo magiczny, jak i męczący. Dziesiątki godzin zakupów, przygotowań i sprzątania. Planowanie, pakowanie i dziesiątki świątecznych spotkań – w pracy, ze znajomymi, z rodziną. Brzmi znajomo? Nic dziwnego, że gdy siadamy do wigilijnego stołu, nie mamy już na święta ani siły, ani ochoty. Zaczynają się spięcia. Będziesz o wiele spokojniejsza i bardziej szczęśliwa, kiedy święta rozpoczniesz wypoczęta, również psychicznie. Pamiętaj, aby poświęcać co najmniej dziesięć minut dziennie na robienie czegoś, co sprawia ci przyjemność. To nie musi być nic wymagającego pieniędzy i mnóstwa czasu, ale pozwól, by święta nie zrobiły z ciebie niewolnicy. Kiedy czujemy się dobrze, dobrze wyglądamy. Gdy jesteśmy dobrze wypoczęci, lepiej radzimy sobie ze stresującymi sytuacjami, a małe rzeczy nie wyprowadzają nas z równowagi. Same plusy. Kolejne ciasto, którego nikt już nie da rady spróbować, nie są warte poświęcania własnego komfortu. 4. Naucz się odmawiać Nie musisz chodzić na każdą imprezę i spotkanie, na które zostałaś zaproszona, ani dawać prezentów każdemu, kogo spotkasz. Nie musisz niczego gotować i piec dla każdego, kto tego od ciebie oczekuje. Nie musisz dążyć do świątecznej atmosfery za wszelką cenę, to nie wyścigi. Rób, co możesz i zaakceptuj fakt, że nie będziesz w stanie przygotować świąt dla całego świata. Po świętach nikt nie rozdaje statuetek dla największego pracusia albo bohatera. Nie zdobędziesz też tytułu lepszej od innych. Czy nie lepiej zadbać o to, by święta były też dla ciebie miłe i dobre? 5. Mierz siły na zamiary Nie ma nic gorszego niż lawina świątecznych katastrof. Najwyższa pora nauczyć się odpuszczać, delegować zadania i planować. Choć święta już za pasem, nadal możesz zaplanować niezbędne prace, a te, które wpędzą się w skrajne zmęczenie i są niewykonalne, od razu i bez żalu pożegnaj. Nie musisz wszystkiego robić sama, deleguj obowiązki. Święta są wspólne, dla wszystkich. Zrób wszystko, co możesz, żeby nie spędzić ich na gonitwie! Źródła: yourtango Daję to w cudzysłów, bo nocnikowania brak, za to "niespodzianki" można znależć wszędzie, nawet w garderobie, a wielkie kałuże o zabarwieniu zielonym niedługo zaczną mi się śnić po nocach. W związku z tym, że moje dzieciaki olały mnie totalnie (i to już nie w cudzysłowiu), zaparłam się i zakupiłam tonę słodyczy. Pokazałam to panom K. i G. Wytłumaczyłam, że jak będą wołać na nocnik, czy też sami się wysikiwać do tegoż sprzętu to dostaną niespodziankę, jeśli nie to dostanie to Emilka. -Rozumiecie? -Tak,rozumiemy. - zgodnie pokiwali głowami. - Przybijamy piątkę? Tu nastąpiło rytualne przybijanie piątek. Po czym....... zamknęłam lodówkę. A chłopcy jak nie zaczną rozpaczać, łkać i zanosić się. Trochę to mnie zdziwiło. Więc spokojnie pytam: - Co się stało? A Krzyś przez łzy: - Bo ja nie umiem sikać do nocnika!!! I niestety miał rację..... A słodycze czekają;)

jeszcze tylko awantura i swieta