koty - koty - CZY ZNASZ PSY? - ciekawostki o kotach (czy wiesz że) - Jak dobrze znasz koty cz.2 - psy - dzikie koty - I can I wonder 1.3 Łoś, borsuk, jeleń, sarna, lisy, kruki, sikorkę, żurawie, wiewiórkę i słynnego już wilka z okolic Szczytna można zobaczyć na filmie nagranym kamerą leśników. fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta. Kilkanaście dni temu pokazaliśmy nagranie przedstawiające wilka spacerującego leśną drogą zaledwie kilometr od Szczytna. L. e. s. i. e. Urodziny w Lesie to alternatywa dla tych, którzy mają dość urodzin w Kulkowie czy McDonaldzie i chcą odkryć przed dzieckiem zupełnie nowy rodzaj frajdy. Leśne Urodziny występują w dwóch wariantach – jako Las Zabaw i Legendy Lasu. W każdym wariancie gwarantujemy, że dzieci będą się doskonale bawić na świeżym - Na zdjęciach widzimy, że watahy psów nie tylko atakują jelenie, ale i np. wypłaszają dziką zwierzynę z nor. Widać też, że w watahach pojawiają się szczenięta. To oznacza, że zdziczałe psy przypuszczalnie rozmnażają się na terenie Parku - opowiada. Natrafiłem w lesie na martwe zwierzę. Co robić? Jeśli znajdziesz w lesie padłe zwierzę lub nawet jego część, niezależnie od tego czy jest to zwierzę domowe czy dzikie, nie przechodź obok niego obojętnie. Śmierć zwierzęcia może być skutkiem choroby zakaźnej. Truchła nie wolno dotykać ani tym bardziej zabierać. Truchła nie wolno dotykać ani tym bardziej zabierać. Jeśli znajdziesz w lesie padłe zwierzę, powiadom urząd gminy, a następnie nadleśnictwo. Koniecznie trzeba powiadomić urząd gminy, a następnie nadleśnictwo; ewentualnie policję, jeśli jest już wieczór. Usunięcie i utylizacja martwych zwierząt jest obowiązkiem gminy. . Z okazji nadchodzącej coraz większymi krokami wiosny, miasto Gdynia przypomina: z psem po lesie należy chodzić tylko na smyczy. Dlaczego? Chodzi o bezpieczeństwo zarówno naszego czworonoga, jak i prawowitych mieszkańców lasu, czyli dzikiej zwierzyny. Dlaczego pies nie może biegać luzem w lesie? Pies w lesie - dlaczego musi być na smyczy? Kary za puszczenie psa luzem w lesie Smycz dla psa na spacer do lasu Spacery po lasach Trójmiasta są wspaniałym doświadczeniem niezależnie od pory roku. Wiosna jednak zachęca do tego szczególnie - gdy budzi się przyroda, często i my mamy więcej sił i ochoty do rozmaitych aktywności. Warto jednak pamiętać o tym, że w lesie my i nasze psy jesteśmy tylko gośćmi. Las jest domem wielu zwierząt, które szczególnie wiosną potrzebują pies nie może biegać luzem w lesie?Wiosną rodzą się młode najróżniejszych gatunków - zajęcy, saren, dzików. Maleńkie, często jeszcze niesamodzielne osobniki nie mają szansy uciec przed psem, który przypadkiem je dostrzeże. Nawet pokojowo nastawiony pies rzadko powstrzyma się przed gonitwą za takim zwierzęciem, a to może skończyć się dla dzikiego zwierzęcia śmiercią. To również niebezpieczeństwo dla naszego psa. Może on wybiec na ulicę i zostać potrącony przez samochód, może też spotkać się oko w oko z rodzicami młodego zwierzęcia - locha broniąca swoich dzieci jest wyjątkowo agresywna i zaciekła, może więc poturbować lub zabić naszego psa. List Czytelnika: Zacznijcie pilnować psów w lesiePies w lesie - dlaczego musi być na smyczy?Nie ma także gwarancji, że w lesie nie spotkamy wilka. Te zwierzęta nie są zagrożeniem dla nas, ludzi, nie mają bowiem powodu, żeby wchodzić z nami w jakąkolwiek konfrontację. Jednak dla psa spotkanie z wilkiem nie skończy się dobrze. Wilk uważa psa za konkurencję i intruza, którego trzeba zwalczyć. - Zdarza się, że psu udaje się dopaść cel, który upatrzył - wskazuje Paweł Kukla w publikacji na portalu - Dochodzi wtedy do pogryzień, które w dłuższej perspektywie mogą oznaczać wyrok dla leśnej zwierzyny. Czasami już sama pogoń przynosi opłakane skutki. Uciekająca sarna może paść z wycieńczenia lub stresu, a także poronić. Puszczone luzem psy często niepokoją także innych spacerowiczów. Bywa, że czworonogi atakują się i tak dochodzi do pogryzień. Dobrze wytresowany pies powinien wrócić na każde zawołanie swojego właściciela. Jednak nawet najlepsze szkolenie nie daje gwarancji, że tak będzie, szczególnie, kiedy w grę wchodzi pierwotny instynkt. Zdarza się, że w lesie nawet najbardziej leniwy kanapowiec zmienia się w spacerował po Chwarznie i DąbrowieKary za puszczenie psa luzem w lesieWedług prawa, w lesie psa należy trzymać na smyczy. Za nieprzestrzeganie przepisu z art. 166 Kodeksu wykroczeń grozi nam grzywna od 20 do nawet 5 tys. złotych. - Spacer na świeżym powietrzu jest bardzo potrzebny każdemu psu - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. - Ważne jednak, by dając mu tę możliwość, nie narazić jego i innych na nieprzyjemności. Wielu ludzi nie ma złych intencji, są jedynie nieświadomi zagrożeń, jakie wiążą się ze spuszczeniem psa ze smyczy. Ważne, by mówić o tym, edukować i przypominać o obowiązujących zasadach. Dzięki temu i ludzie, i zwierzęta będą mogli czuć się bezpiecznie w gdyńskich zoologiczne - Gdańsk - Gdynia - SopotSmycz dla psa na spacer do lasu Jeśli dużo spacerujemy po lesie, możemy wyposażyć się w długą smycz, która da psu nieco więcej swobody, a nam wciąż pozwoli kontrolować zachowanie czworonoga. Na rynku dostępne są smycze 5-, 10-metrowe, a nawet dłuższe, które przy odrobinie praktyki szybko nauczymy się zwijać i rozwijać w dłoniach. Warto również zastanowić się, jak konstruktywnie zająć psa podczas spacerów. Aportowanie, wykonywanie sztuczek i komend, ćwiczenie odwołania pozwolą naszemu psu zmęczyć umysł i ciało bez powodowania zagrożenia dla siebie i innych. Wiosna dobiega końca i zbliża się lato, a dzikom w dalszym ciągu podobają się wycieczki na ludzkie osiedla. Jak informuje serwis internetowy Polskiego Radia RDC, ostatnio zwierzęta dotarły na Ursynów. Dziki zapuszczają się na warszawskie osiedla Zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej Andżelika Gackowska z Lasów Miejskich podkreśliła, że dziki pojawiają się też na Bielanach, Bemowie czy na Białołęce. Stwierdziła, że spotkać je możemy w zasadzie wszędzie tam, gdzie znajdują się większe zarośla. Gackowska dodaje: Nad Wisłą, na terenach pochodzenia porolnego, zakrzaczonych, zadrzewionych, w nawłociowiskach i oczywiście na terenach leśnych należy założyć, że są dzikie zwierzęta. Poinformowała, że nie chodzi tylko o dziki, ale i inne zwierzęta. Każde wejście na tereny zielone oznacza, że trzeba liczyć się z możliwością natrafienia na dzikie zwierzęta. Dlaczego dziki opuszczają lasy? W rozmowie z radiem RDC wskazuje też, że dziki nie przychodzą na podwórka z ciekawości, ale często są wypłaszane z lasów przez psy czy osoby, które zapuszczają się w głąb tych terenów. Co więcej, poza lasami dziki mogą znaleźć często więcej pożywienia. Ekspert poinformowała też o zasadach, jakich powinniśmy się trzymać jeśli spotykamy na swojej drodze dzika. Przede wszystkim należy w spokoju odwrócić się i odejść. W żadnym wypadku dzików nie można płoszyć czy szczuć psem. Dodała również: Najlepiej zadzwonić na numer alarmowy straży miejskiej, 986, i przedstawić sytuację, a dyspozytor podejmie decyzję, które służby powiadomić. O ile powinniśmy zachować ostrożność przebywając w lesie, dziki raczej nie atakują ludzi i nie musimy się ich zbytnio obawiać – przekonywała Andżelika Gackowska. Dodała, że bardziej obawiać się można o psy, które łatwo mogą paść celem ataku dzików. Koniecznie trzymajmy je na smyczy, bo spotkanie z dzikiem to niemal pewna śmierć dla czworonoga. Za: W lasach na terenie powiatu krotoszyńskiego szerzy się plaga na wpół dzikich psów, które porzucone przez swoich właścicieli przystosowały się do życia w lesie. Lasy Chachalni nie są jedynymi, gdzie można trafić na bezpańskie pół dzikich psów na terenie lasów w powiecie krotoszyńskim znany jest już od kilku lat. Jednak dopiero zima pokazuje, że rozwiązanie tej kwestii jest koniecznością. Problem dotyczy także terenów wiejskich w gminie Koźmin. Myśliwi przekazują informacje o wałęsających się psach w gminie Kobylin, ale samorządowcy tego nie potwierdzają. – Nigdy nie mieliśmy tego problemu. Sam nie słyszałem o tym, by na terenie lasów gminnych biegały dzikie psy. Mam stały kontakt z miejscowym leśniczym i on również nie miał takich sygnałów – wyjaśnia Wiesław Popiołek, pracownik Urzędu Miejskiego w Kobylinie. Tego roku wpłynęło zgłoszenie o wychowujących się w lesie na terenie Chachalni szczeniętach. Nasz rozmówca nie potrafił jednak wskazać jaka to rasa. – Szczeniaki wychylają się tylko na moment i zaraz uciekają. Trudno jest więc ocenić na pierwszy rzut oka, jaka to rasa – wyjaśnia. Wojciech Marciniak, myśliwy z koła łowieckiego nr 3 Knieja w Krotoszynie już nie pierwszy raz spotkał się z grasującymi po lesie dzikimi psami. – Jeszcze przed świętami, kiedy siedziałem na ambonie w lesie, słyszałem ujadanie psa. Wybrałem się więc ostrożnie w to miejsce – opowiada. Kiedy samica oddaliła się od oszczekiwanego pola nasz rozmówca poszedł sprawdzić, czego tak zawzięcie broni. – Z nory wyrytej w ziemi wynurzyły się 2 szczeniaki – wspomina. Postanowił działać. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste. – Te szczenięta nie mogą tam zostać. One się wychowają, ale kiedy dorosną będą stanowić zagrożenie dla każdego, kto znajdzie się w lesie – uczula. Zobacz także: Myśliwi kłusowali na jelenia Watahy pół dzikich psów są spotykane coraz częściej. Wolniak podkreśla, że jednym z powodów grasowania psów po lasach czy polach jest wypuszczanie ich przez okolicznych rolników. Zwierzęta te biegają bez opieki i atakują zwierzynę leśną. – Przykładowo jeśli sarna natknie się na ogrodzenie w trakcie ucieczki przed psami to wbije się w nie, a psy rozszarpią ją żywą. Psy zagryzają zwierzynę leśną i pozostawiają zwłoki – opowiada Wolniak. Są to duże szkody dla ekosystemu leśnego, ponieważ drapieżniki atakujące swoje ofiary robią to dla przeżycia, z kolei psy nie. Marian Janoś, prezes koła łowieckiego nr 11 Kuropatwa w Krotoszynie potwierdza zdanie myśliwych.– Mamy notorycznie problem z wałęsającymi psami. Kiedyś spotkałem biegającego psa na polu w Ustkowie – mówi Janoś. Prezes koła nr 11 przyznaje, że były już wielokrotnie prowadzone rozmowy z rolnikami, ale nie przynoszą żadnego efektu. Myśliwi są zdania, że niektórzy rolnicy zaniedbują psy pozostawiając je przywiązane do budy w obecnie niskich temperaturach w dodatku bez pożywienia.– Z zimna i głodu psy zrywają się z łańcuchów i biegną przed siebie – tłumaczy Janoś. Myśliwy twierdzi, że rolnicy mają po kilka psów, które nie zawsze mają odpowiednie warunki do myśliwych strzelanie do bezpańskich psów nie jest takie łatwe w realizacji. Wolniak z koła łowieckiego Knieja w Krotoszynie zaznacza, że strzelanie do psów jest dozwolone, ale w praktyce może przysporzyć wiele kłopotów. – Broń myśliwska jest przeznaczona do łowienia zwierzyny. Pies nie jest określony jako zwierzę łowne, dlatego też nie wolno do niego strzelać – wyjaśnia. Tłumaczy, że strzelanie do psów może zakończyć się odebraniem broni, ponieważ jest to wykorzystywanie jej do innych celów niezgodnych z jej przeznaczeniem. By myśliwy mógł ustrzelić bezpańskiego psa, musi otrzymać pismo zezwalające na odstrzał, wystawione przez łowczego danego koła łowieckiego, do którego należy. Wolniak z koła Knieja tłumaczy, że dokument jest wypisywany na określonego myśliwego.– Myśliwy musi sam zadecydować, którego psa na danym terenie odstrzelić. W naszym kole taki dokument jest wystawiony na siedmiu myśliwych, ale żaden z nich nie odważy się strzelić do psa – przyznaje Wolniak. W historii łowiectwa było wiele przypadków ustrzelenia psów. Jak przypomina Wolniak myśliwi mieli później niemałe problemy. – W przypadku ewentualnej rozprawy sądowej myśliwy nie jest w stanie udowodnić, że pies był zdziczały. Z kolei prokurator bez problemu wykaże, że pies był oswojony, że był przyjacielem rodziny itp. – opowiada. W przypadku zabicia psa przez myśliwego prawo jest o tyle niezrozumiałe, że nie jest brana pod uwagę nawet obrona zdrowia czy życia ludzkiego. – Sugestie są różne. Po co tam wchodziłeś, mogłeś wybrać inną drogę ucieczki i tak dalej – podaje przykłady argumentacji sądowej Wolniak. – Ostatnio ledwo udało mi się uciec przez psami w lesie na terenie Chachalni. To domowe psy od okolicznego rolnika. Nie wiem, co by się stało, gdybym nie uciekł, ale ich odstrzał byłby problemem, bo mają właściciela – wspomina Wolniak. W przypadku lasów na terenie Chachalni zagrożenie jest o tyle duże, gdyż rozbudowuje się tam osiedle domków jednorodzinnych. Coraz więcej rodzin decyduje się na budowę domu w tej cichej i spokojnej okolicy. Jeśli więc ten problem nie zostanie rozwiązany, zagrożenie będzie rosło, a okoliczni mieszkańcy będą narażani na coraz większe Wujczyk, komendant Straży Miejskiej w Krotoszynie przyznaje, że funkcjonariusze nie mają kompetencji, by działać na terenie Chachalni, ponieważ to już jest gmina Zduny. na Facebooku. Zebraliśmy całe miasto w jednym miejscu - dołącz do naszej społeczności!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera W mediach co jakiś czas pojawiają się doniesienia o atakach dzikich psów. Ostatnia głośna sprawa miała miejsce pod koniec maja 2022 w powiecie łaskim. Ofiarą psiej agresji padła nastolatka, która szła na przystanek autobusowy. Jej obrażenia były tak rozległe, że w ciężkim stanie trafiła do szpitala. To wydarzenie spowodowało, że strach przed zdziczałymi psami jest jeszcze większy. Dlatego warto poznać mechanizm działania sfory, jej nawyki, a także dowiedzieć się, co robić, jeśli psy chcą zaatakować. Czym jest wataha dzikich psów? Wataha to nic innego jak duże stado – zwykle tworzone przez wilki albo dziki – w którym obowiązuje określona hierarchia. Jego przywódcą jest osobnik najsilniejszy, a reszta tylko się mu podporządkowuje. Nawet w udomowionych psach może odzywać się pierwotny instynkt, skłaniający je do łączenia się w duże grupy, jest to bowiem dla nich naturalne. Dlaczego w ogóle dzikie psy łączy się w takie watahy? W Polsce mamy dziesiątki tysięcy bezdomnych psów, które biegają samopas. Duża w tym „zasługa” nieodpowiedzialnego postępowania ludzi, porzucających swoje zwierzęta. Wywożą je do lasu, do oddalonych miejscowości i tam zostawiają na pastwę losu. Nie zastanawiają się nad skutkami swoich czynów – zdziczałe psy są niebezpieczne nie tylko dla dzikich zwierząt, ale też gospodarskich, a nawet ludzi. Warto przy tym zaznaczyć, że watahy nie tworzą tylko bezdomne zwierzaki. Można w niej znaleźć również takie mające właścicieli, którzy puszczają je luzem, by mogły się wybiegać, a jednocześnie nie interesują się, co ich psy robią poza domem. Gdzie najczęściej można zobaczyć stada zdziczałych psów? Pojedyncze dzikie psy oraz całe watahy spotykane są najczęściej blisko ludzkich osiedli. Nie są to jednak centra miast, a osiedla położone na ich obrzeżach, a także wsie. Powód jest prozaiczny – zwierzętom łatwiej jest zdobyć pożywienie. Do dyspozycji mają śmietniki, natomiast rolnicy często prowadzą hodowle, stanowiące dla nich łakomy kąsek. To wszystko skłania dzikie psy do trzymania się blisko ludzi i było zresztą aspektem ułatwiającym wieki temu udomowienie. Nie oznacza to jednak, że ich stada nie grasują w lasach. Leśnicy od dawna alarmują, że zabijają dzikie zwierzęta, zagrażając populacjom, a także przepłaszają je z zajmowanych siedlisk. Dr Izabela Wierzbowska z Grupy Badań Łowieckich i Ochrony Przyrody Uniwersytetu Jagiellońskiego informowała o badaniach, jakie naukowcy krakowskiej uczelni przeprowadzili wspólnie z pracownikami Gorczańskiego Parku Narodowego. Dzięki założonym fotopułapkom zobaczyli, jak tereny oznaczone moczem przez dzikie psy opuszczają żyjące tam gatunki. Wniosek może być tylko jeden – las to nie jest miejsce do życia dla psów. Dzikie psy a wilki Stada dzikich psów mogą kojarzyć się z watahą wilków, ale na pewno nie powinno się ich porównywać. Poza tym, że tworzy je grupa zwierząt, nie ma tu istotnych podobieństw. Przede wszystkim psy nie czują strachu przed człowiekiem i, jeśli są na tyle silne, dążą do konfrontacji. Natomiast wilki, jeżeli tylko mogą, starają się unikać ludzkich osiedli. Trzymają się swoich terenów łowieckich, by tam polować. Na tym polu również pojawiają się istotne różnice. Wilki polują, aby zdobyć pożywienie, a ich atak przebiega szybko – powalają ofiarę i przegryzają gardło. Również dzikie psy mają instynkt łowiecki, jednak nie skupiają się na zabijaniu i zjedzeniu zwierzyny. Kąsają, ranią je dotkliwie, ale w pewnym momencie odchodzą, porzucając swoją zdobycz. Wilki natomiast upolowane zwierzę zjadają. Czy psy stanowią zagrożenie dla populacji wilków? Dzikie psy rywalizują z wilkami, starają się zajmować ich siedliska. W Polsce wilki są pod ochroną, więc sytuacja jest dla przyrodników alarmująca. Zdarza się też czasami, że samice wilków krzyżują się z psami. Do takich sytuacji dochodzi, gdy w pobliżu z jakichś powodów brakuje basiora. Rodzą się wtedy młode, które później także są zdolne do prokreacji. Ich charakter jest bardziej „wilczy” niż „psi” – wychowane w lesie hybrydy boją się ludzi. Leśnicy, jeśli spotkają się z przypadkami takich hybryd, odławiają je. Kolejne zagrożenie to choroby i pasożyty, które ze zwierząt domowych mogą przejść na wilki. W Polsce obowiązkowe jest szczepienie psów tylko przeciwko wściekliźnie, ale nie innym groźnym chorobom, jak na przykład nosówka. Dzikie psy w stadzie – jakie szkody mogą wyrządzić? Ostatnie wydarzenia w Łasku pokazują, jak groźne mogą być dzikie psy. Co jakiś czas media donoszą o podobnych wypadkach w innych częściach kraju. Ataki na ludzi to nie wszystko, czego dopuszczają się dzikie psy. Jeszcze chętniej napadają na zwierzęta gospodarskie i domowe, czyniąc prawdziwe spustoszenie. Z wielu miejsc docierają sygnały o tym, że sfora zniszczyła ogrodzenie i zagryzła owce, króliki, a nawet większe zwierzaki. Psy w grupie czują się silne i naprawdę trudno je wystraszyć. Co robić, by nie znaleźć się w sytuacji zagrożenia? Obrona przed dzikimi psami Osoby, które mieszkają w miejscu, gdzie grasuje sfora dzikich psów, powinny zachować ostrożność. Najlepiej unikać okolic ścieżek, na których pojawiają się psy, a poza tym wiedzieć, jak się zachować w trudnej sytuacji. Za pomocą kurtki, plecaka czy innego przedmiotu, który masz ze sobą, zwiększ dystans pomiędzy psem. Da ci to więcej czasu na wycofanie prowokuj psa – nigdy nie podejmuj ucieczki, nie odwracaj się do niego plecami ani nie patrz mu w oczy. Nie możesz okazać widzisz, że nie da się uniknąć fizycznej napaści, przyjmij pozycję obronną (tzw. żółwia). Uklęknij na ziemi, przyciśnij głowę do ud, rękami osłoń szyję oraz ze sobą gaz (na rynku są dostępne spreje przeciw atakom psów) i użyj go w razie widzisz, że w twojej okolicy kręcą się bezpańskie psy, zadzwoń na policję albo do straży miejskiej. Policjanci czy funkcjonariusze straży powinni je odłowić i odwieźć do schroniska. Nawet dziki pies może trafić do domu tymczasowego i mieć szansę na normalne życie. Czy można rozwiązać problem zdziczałych psów? Na pewno potrzeba lepszych rozwiązań niż te, które stosowane są obecnie. Warto sterylizować wszystkie psy, ponieważ zabieg ten sprawia, że nie mogą się rozmnażać w sposób niekontrolowany. Innym rozwiązaniem jest czipowanie, czyli obowiązkowe znakowanie psów. Dzięki temu łatwiej będzie znaleźć właścicieli zwierzaków, które z jakichś powodów biegają bezpańsko. Ograniczyłoby to też proceder porzucania. Dzikie psy są niebezpieczne dla ludzi i innych zwierząt. Widząc w swojej okolicy takie stado, koniecznie trzeba poinformować o tym odpowiednie służby. Takie postępowanie może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie. Drugą kwestią jest świadomość, jak zachowywać się w niebezpiecznych sytuacjach. Życie dzikich zwierząt w lesie może być fascynujące, co pokazują nagrania z fotopułapek. Dzięki sprzętowi pasjonaci mogą z bliska przyjrzeć się zwyczajom, upodobaniom i codzienności zwierzyny. Człowiek nie podejdzie do wilka tak blisko, jak może objąć go niewidoczna na pierwszy rzut oka ukryta kamera. Jak działa fotopułapka?Fotopułapki to urządzenia, które działają na bazie czujników. Rejestrują ruch i przesyłają dane na serwer, email lub nr telefonu właściciela, dzięki czemu materiał zachowa się także wtedy, gdy zwierzęta uszkodzą sprzęt. Poznaj świat dzikich zwierzątJak wygląda życie rodzinnie dzikich zwierząt? Jak zdobywają pożywienie? Jak walczą o przetrwanie? Filmy z fotopułapek są nie tylko zdobyczą dla leśników lub przyrodników, są też ciekawym materiałem edukacyjnym dla każdego z nas. To też może Cię zainteresowaćProgram „Owca Plus”. Śląskie ogłasza dwa konkursyNawozy zawierające azot tylko po 1 marca. Za wcześniejsze użycie zapłacisz karę!W sieci nie brakuje pasjonatówW sieci można znaleźć wiele nagrań od instytucji leśnych lub amatorów. Fanpage „Fotopułapki” powstał z myślą o stworzeniu zbiorów nagrań dotyczących dzikich gatunków. - Fanpage „Fotopułapki” powstał niecałe 4 lata temu. Pomysł zrodził się oczywiście z pasji dotyczącej obserwacji zwierząt. Często trafiałem na różne zdjęcia i nagrania z pułapek, jednak nie spotkałem się ze stroną, która w jednym miejscu gromadziłaby takie materiały. Od tego czasu strona ma ponad 38 tys. obserwujących, liczba ta cały czas się powiększa. Użytkownicy podsyłają linki do swoich filmów, z których publikuję dany kadr i podaję link do całego materiału – mówi Konrad Setnicki, nagrań obejmuje codzienność jeleni, dzików, saren, ptactwa, zdarzają się też wilki i niedźwiedzie. Zobacz, co ciekawego potrafią zarejestrować kamery!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera

dzikie psy w lesie